BudzaY OFFicial SitE
Dodaj na GG! Poleć na NK! Poleć na Facebook'u! Wykop! Poleć na Twitter'ze! Poleć na MySpace!
Welcome to Bud2aY OFFicial SitE


ARTYKuły:
Recenzja splitu - Laentrada/Bud2aY "Victim" („WAFP”, XI.2011)
Recenzja płyty - Bud2aY "Scream.IX" („kaseta.org”, IX.2010)
Duet z amerykańskim raperem („Życie Rawicza”, IV.2010)
Recenzja płyty - KONTROLERZY "Kontrolerzy" („WAFP”, IV.2010)
Duet z amerykańskim raperem („Rawickie ABC”, VII.2008)
Muzyka ulicy („Życie Rawicza”, III.2008)
Muzyka nieszablonowa („Panorama Leszczyńska”, III.2008)

Recenzja splitu - Laentrada/Bud2aY "Victim"
(źródło: http://wearefrompoland.blogspot.com, 30 listopad 2011)


         Alternatywna scena Rawicza w skali krajowej może i nie ma większego znaczenia, ale w tym mieście powstało kilka płyt, które wstydu mu nie przynoszą. A Michał Burzyński ma aspiracje bycia charakterystyczną postacią także poza granicami własnego miasta. Również duet Kuba Chmielarczyk i Tomasz Dzikowski tworzący Laentradę poczynają sobie coraz śmielej.
         Burzyński, oprócz tego, że udziela się w grupach Strefa Niskich Ciśnień i Kontrolerzy, tworzy także muzykę na własne konto pod pseudonimem Bud2aY. Oprócz tego jest autorem kilku fotoreportaży oraz twórcą offowych filmów i teledysków (ostatnio do Pulsacji i pompowania 19 Wiosen). Laentrada po dwupłytowej przygodzie z dość eksperymentalnym post rockiem wykonała małą woltę stylistyczną – jej ostatnie wydawnictwo Exuvium było mocno nasączone gitarowym noisem. Również split z Bud2aY'em do cichych nie należy.
         Singiel Victim zawiera tylko dwa utwory i niespełna sześć minut muzyki. Nie da się nie zauważyć charakterystycznego wokalu Burzyńskiego. Facet śpiewa z brytyjską manierą i typowo polskim, kanciastym akcentem. W większości przypadków takie zestawienie aż kole w uszy - tu, o dziwo, zdaje egzamin. To chyba zasługa gości od Laentrady. The Bad Thing (cover Chrisa Issaka) opiera się na wyraźnej linii basu i oszczędnej, choć niespokojnej partii gitarowej. A sam kawałek ma w sobie coś rebelianckiego. Czy to efekt wokalu przepuszczonego przez megafon, czy garażowego riffu, ale hałasująca część środkowa ma odpowiedni, robotniczy ciężar. No One jest przykładem rewelacyjnej produkcji. Każdy dźwięk słychać doskonale! A sam utwór przypomina przeciągającego się w słońcu kota - na pozór niewinnego, ale od czasu do czasu pokazującego ostre pazurki. Wszystkie pomysły wokalne Budzyńskiego mają sens - od jąkania, przez melorecytację do złowrogiego zaśpiewu. I tak, pochwalić trzeba warstwę muzyczną. Bas - świetny, główny gitarowy motyw - gładko wchodzący do głowy, niestandardowe uderzenia w blachy klimatyczne, a upiększające kawałek cięższe gitary dodają całości grubej warstwy mięsa.
         Singielek pokazuje, że tę współpracę warto kontynuować. Nie jest źle!
[avatar] do góry



Recenzja płyty - Bud2aY "Scream.IX"
(źródło: http://kaseta.org, 28 wrzesień 2010)


         Podoba mi się muzyczna część tej płyty. Podoba mi się brud brzmienia, agresywna garażowość, gdzieś z okolic płyt Cool Kids Of Death początkowych, brzmienie które znasz pewnie, jeśli tylko byłeś na próbie znajomej kapeli – stopa napierdala jak trzeba, elektronika i gitara przyprószone.
         Z drugiej strony, nie podoba mi się niemal zupełnie strona wokalna – poza sposobem w jaki autor śpiewa refren w „Multikorporacjach”, ten akcent nie przestawał mnie bawić każdego razu, kiedy słuchałem płyty. Jest pretekstowo, popadająco w banały i oklepano tematycznie.
         Siądź. Poświęć chłopakowi 20 minut czasu. Ściągnij. Sprawdź.
do góry



Przyszłość należy do „Kontrolerów”
(źródło: „Życie Rawicza”, kwiecień 2010)

         W pracowni plastycznej im. Zb. Łukowiaka odbył się koncert rawickiej formacji „Kontrolerzy”. Zespół był z założenia pobocznym projektem muzyków „Strefy Niskich Ciśnień” i „Very Distant Relative”, który narodził się z końcem 2008 roku. Ze wspólnych działań powstało kilkanaście utworów, które tworzą pierwsze oficjalne wydawnictwo grupy.
         Trudno jednoznacznie określić rodzaj muzyki, jaką grają. Jest to psychodeliczny, elektroniczny rock, z elementami trip hopu. Tego ostatniego określenia użyto po raz pierwszy w latach 90., w magazynie muzycznym „Mixmag”, dla określenia gatunku prezentowanego przez grupę „Massive Attack” na płycie „Blue Lines". Na brzmienie trip-hopu składa się przede wszystkim dub i rap, później jednak zaczęto poszerzać tą definicję o każdy gatunek muzyczny, opierający się na dubowym rytmie, bądź loopach perkusyjnych. Charakterystyczna jest ciężka bądź smutna atmosfera utworów. Do tego kierunku zalicza się również grupę „Portishead”, która prezentuje bardziej jazz niż hip-hop.
         Koncert był dla wielu słuchaczy pozytywnym zaskoczeniem. Formacja „Kontrolerzy” ma olbrzymi potencjał. Muzyka jest pełna, stylowa, bez dziur dźwiękowych. Całość spinają ostre riffy gitarowe, jakby rodem z dokonań „Red Hot Chili Peppers”, a momentami nawet Jimi Hendrixa. Wokal traktowany jest instrumentalnie, łączy się dobrze z muzyczną atmosferą. Perkusista gra niekiedy może zbyt „nieśmiało”, ale rozluźniony trzyma mocny loop (pętlę). Niektóre, mniej dynamiczne utwory, pozostawiały pewien niedosyt, ale cenne są usiłowania zróżnicowania muzycznych klimatów. Występ bardzo podobał się publiczności, czego dowodem były kilkukrotne bisy.
         Warto zapamiętać nazwiska muzyków tworzących grupę „Kontrolerzy”. Są to: Michał „Budzay” Burzyński, Michał Danielczyk, Łukasz Łoza, Krzysztof Matysiak i Maciej Trawka. Ich muzyki można posłuchać na stronie http://www.myspace.com/kontrolerzy, tam też można zobaczyć świetny teledysk „63 - 900”. Jest też możliwość darmowego ściągnięcia albumu grupy. Przed nimi jeszcze dużo pracy, ale też jawi się muzyczna przyszłość na skalę nawet ogólnopolską.
(WJ)
do góry



Recenzja albumu - Kontrolerzy "Kontrolerzy"
(źródło: http://wearefrompoland.blogspot.com, 19 kwiecień 2010)

Kontrolerzy "Kontrolerzy" (wyd. własne, 2010)

         Kontrolerzy z wielkopolskiego Rawicza to wspólny projekt muzyków Strefy Niskich Ciśnień i Very Distant Relative. Z utworów, które zespół nagrał od 2008 roku, powstała debiutancka płyta.
         Jedenaście kawałków zamieszczonych na albumie to mieszanka różnych stylów i żywiołów. Nie brakuje tu przebojowych, melodyjnych riffów, elektronicznych beatów czy nieco szerszych, lekko post- i progrockowych improwizacji. Świetnie brzmi taneczny, rozbujany Ćpun czy Buntownik bez powodu zahaczający wstępem o stylistykę Blur. Słychać, że panowie znają się nie od dziś i świetnie wykorzystują swoje muzyczne możliwości.
         Nie jest jednak aż tak różowo jak mogłoby się wydawać. O ile dźwięki rzeczywiście są ciekawe, o tyle wokal i teksty... cóż, z tym jest moim zdaniem dużo gorzej. Nie znam Michała Burzyńskiego, nie wiem, jakie ma możliwości wokalne. Jest jednak całe mnóstwo momentów, w których dykcja go zawodzi. Pospiesznie wyrzucane teksty zlewają się w nie do końca zrozumiały bełkot. I nagle zamiast rozkoszować się muzyką muszę wytężać słuch, by zrozumieć przekaz. Chyba nie o to chodzi. Poza tym, same słowa często są - powiedzmy to sobie szczerze - mało odkrywcze, nawet ciut infantylne: Ostatni krok do celu/ Dotrze tam niewielu czy cały utwór 63-900 o upadku kultury, nie są odkryciem Ameryki. No i częste repetycje - po co we wspomnianym 63-900 frazę Nie rozumiem/ Ja tego nie rozumiem powtarzać aż 20 razy?
         Mam też trochę zastrzeżeń do samej produkcji. Wokal na tej płycie brzmi zdecydowanie za cicho. Rozumiem, że lekko rozmyte, brudne dźwięki służą podkreśleniu gitarowo-hałaśliwego nastroju płyty, ale śpiew w takich warunkach się nie sprawdza. Inaczej mówiąc, mam wrażenie, że bez wokalu ta płyta byłaby dużo lepsza.
         Muzycy Kontrolerów to z pewnością nie żółtodzioby, jednak ich debiut wypada przeciętnie. Przywiązanie do dobrych melodii i chwytliwych dźwięków to niewątpliwa zaleta. Niestety, dla mnie to zdecydowanie za mało, by jeszcze kiedyś dobrowolnie sięgnąć po ten album. [jaszko]
do góry



Duet z amerykańskim raperem
(źródło: „Rawickie ABC”, lipiec 2008)

        Michał Burzyński z Rawicza sam pisze teksty, nagrywa piosenki, tworzy teledyski, a nawet projektuje okładki swoich płyt. Niedawno za pomocą Internetu nagrał piosenkę z amerykańskim raperem, a niedługo wspólnie z Krzysztofem Matysiakiem z rawickiego Domu Kultury wyda kolejny krążek.
          Muzyczna pasja Michała Burzyńskiego, znanego pod pseudonimem Budzay, rozpoczęła się kilka lat temu. Jeździł wtedy na koncerty po całej Polsce. Wkrótce sam zaczął tworzyć. Do realizacji muzycznych zamiłowań wystarczył mu komputer i głowa pełna pomysłów.
         - Teksty, które piszę, mają głównie charakter społeczny i dotyczą aktualnej sytuacji ludzi na świecie – wyjaśnia Michał, który do tej pory stworzył około 50 piosenek. Ostatnio np. powstał utwór będący protestem przeciwko sytuacji w Tybecie.
         Jego piosenki to połączenie rocka, rapu i elektroniki, a większość z nich ma kontrowersyjny charakter. Przykładem mogą być chociażby utwory poświęcone rodzinnemu miastu i jego włodarzom.
         - Piszę to, co czuję i myślę. Nie obchodzi mnie, czy komuś się to podoba, czy nie. Ludzie często źle odczytują moje teksty – mówi z przekonaniem.
         Muzyczne poszukiwania doprowadziły Michała nawet do tego, że nagrał wspólny utwór z czarnoskórym amerykańskim raperem. Nie musiał wyjeżdżać do Stanów Zjednoczonych, bo wystarczył do tego Internet.
         – Najpierw ustaliliśmy szczegóły dotyczące brzmienia piosenki, a potem każdy z nas nagrał własny fragment – objaśnia.
Równie nietypowe jak cała twórczość M. Burzyńskiego są jego teledyski, które powstają w technice animacji.
         - Rysuję klatkę po klatce, a następnie łączę je ze sobą w jeden obraz. To mozolna praca, ale efekt jest piorunujący – tłumaczy i dodaje, że jego produkcjami zainteresował się nawet zespół Negatyw, znany z ogólnopolskich rozgłośni radiowych.
         Od niedawna niespełna 23-letni muzyk prezentuje swoje piosenki szerszej publiczności. Pod szyldem „Budzay” zagrał m.in. podczas Festiwalu Sztuki Forma 2008 w Rawiczu. Na scenie wspomaga go Krzysztof Matysiak, który gra na gitarze i klawiszach. To właśnie wspólnie z nim M. Burzyński realizuje kolene muzyczne przedsięwzięcie pod nazwą Strefa Niskich Ciśnień.
         - Nasza płyta ukaże się prawdopodobnie jesienią – zapowiadają.
Strony internetowe poświęcone twórczości M. Burzyńskiego:
- Budzay Project: www.myspace.com/budzay
- Strefa Niskich Ciśnień: www.myspace.com/strefanc
(luk)
do góry



Muzyka ulicy
(źródło: „Życie Rawicza”, marzec 2008)

         W pracowni plastycznej im. Zbigniewa Łukowiaka przy rawickim Domu Kultury zadebiutował rawicki muzyk i fotograf, Michał Burzyński, pseudonim „Budzay”. Gościnnie towarzyszył mu Krzysztof Matysiak. Razem tworzą formację „Strefa Niskich Ciśnień”.
         Korzenie tej „spółki” sięgają do grupy „Laentrada”, którego Michał „Budzay” Burzyński i Krzysztof Matysiak byli współzałożycielami 2 lata temu. „Budzay” odszedł po miesiącu i zajął się muzyczną pracą solową, fotografiką oraz offowymi animacjami.
         Dwuczęściowy koncept oparty był na rapowych brzmieniach „Apokalipsy”, najnowszego „dziecka” „Budzaya”. W drugiej części muzycy zaprezentowali materiał przygotowywany na nową płytę „Budzay i Strefa Niskich Ciśnień”.
- Powszechne jest uczucie zagrożenia, odczucie nadchodzącej Apokalipsy, zagłady świata i wartości. Media lansują podkolorowany świat, akceptują bylejakość, nie promują archetypowych wartości – mówi „Budzay”. – Nie czuję się poetą, po prostu przekazuję moje emocje, muzykę ulicy. Najczęściej ona powstaje pierwsza, potem tekst. Wiodącym, pierwszym motywem jest rytm, potem dogrywam inne partie instrumentalne. „Strefa Niskich Ciśnień” to trochę inne klimaty, szczególnie w sferze tekstów, które pisze Krzysztof Matysiak. – Przede wszystkich jest tutaj mniej rapu i hip-hopu – powiedział. – Mimo oficjalnego rozstania dalej indywidualnie pracowaliśmy. Doszliśmy do wniosku, że więcej nas łączy niż dzieli. Wspólne granie to większe instrumentarium, większe możliwości. Gramy dla przyjemności, bez „ciśnienia” na odniesienie komercyjnego sukcesu. Stąd nazwa formacji.
         Debiut obu artystów był więcej niż udany. Ich propozycja muzyczna wykraczała poza ramy zwyczajowych określeń stylowych. Pełne, bogate brzmienie podparte interesującymi tekstami, czasem wręcz wykrzykiwanymi przez „Budzaya”, pokazało olbrzymie możliwości rawickich muzyków. To dopiero początek ich muzycznej drogi, ale mają szanse dotarcia wysoko. Proponowana przez nich muzyka jest na wskroś osobista, wyróżnia się na tle bardzo podobnych do siebie komercyjnych propozycji fonograficznych na polskim rynku rapowym. Dwie indywidualności, „Budzay” i Krzysztof Matysiak, razem osiągnęli nową, wspólną wartość.
(WJ)
do góry



Muzyka nieszablonowa
(źródło: „Panorama Leszczyńska”, marzec 2008)

Rawicz. Debiut w pracowni im Zb. Łukowiaka
         W ostatni weekend na scenie pracowni plastycznej im. Zbigniewa Łukowiaka przy rawickim Domu Kultury miał miejsce debiut sceniczny nowego rawickiego zespołu „Strefa Niskich Ciśnień”.
         Frontmanem i wokalistą zespołu jest Michał „Bud2ay” Burzyński, a w aranżacjach muzycznych towarzyszy mu Krzysztof Matysiak. Muzyka prezentowana przez „Bud2ay’a” z pewnością nie jest łatwo przyswajalna i nie trafi do szerszego grona słuchaczy. Cieszy jednak fakt, że wśród miejscowych muzyków znaleźli się odważni, którzy przestali tworzyć zespoły opierające swój wizerunek i repertuar wyłącznie na roverach brytyjskich i amerykańskich kapel rockowych.
         Piątkowy koncert podzielono na dwie części. W pierwszej „Bud2ay” zaprezentował materiał z najnowszego projektu, jakim jest płyta „Apokalipsa” (utwory niebawem pojawią się w sieci). Druga część to wcześniejsze dokonania „Strefy Niskich Ciśnień”.
         Sama muzyka to zbiór aranżacji i podkładów wygenerowanych komputerem dopieszczonych riffem gitarowym i mocnym surowym wokalem Burzyńskiego. Piosenki są ciężkie, wymagające skupienia. Żadna z nich nie jest podszyta chwytliwą melodią, ale sztuki nie można oceniać na podstawie tego, czy utwór trafi na dyskotekowy parkiet, będzie hitem komercyjnego radia, bądź zastąpi sygnał w czyimś telefonie komórkowym. Sztuka obroni się sama.
(Kuk.)
do góry





Bud2aY OFFicial SitE
Copyright © 2010 budzay.republika.pl  
Wszelkie prawa zastrzeżone.